czwartek, 28 grudnia 2017

Makowiec bez zawijania

Nazwany u źródła "Makowiec last minute". 
Nie lubię angielszczyzny bez potrzeby, więc unikam jak mogę używania takich zwrotów.
Dla mnie przepis jest szczególnie przydatny, bo nie zabieram się za ciasta typu rolady. Raz spróbowałam (baaardzo dawno) i po tych przeżyciach już nie mam ochoty na powtórki z rozrywki.



Składniki:
* 850 g gotowej masy makowej (z puszki)
* 130 g mielonych migdałów
* 6 jajek (w temp. pokojowej)
* po ok.50 g: rodzynek, orzechów, suszonych moreli, wiórków kokosowych
* 1/3 szklanki śmietanki kremowej 30%
* 50 g ciemnej czekolady 

Ilość składników podana jest na tortownicę 23-25 cm. Mam trochę mniejszą, więc odpowiednio  zmniejszyłam ilość masy makowej, jajek i śmietany.

Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, zapiąć obręcz wypuszczając papier na zewnątrz. 
Boki tortownicy posmarować masłem i oprószyć mąką. 
Piekarnik nagrzać do 175 stopni. 
Wszystkie składniki ciasta miksować na niskich obrotach miksera, (mieszadłami lub rózgą). 
Najpierw zmiksować masę makową z migdałami.
Dodawać jajka i miksować po każdym dodanym przez około 30 sekund. 
Ciągle miksując dodawać: rodzynki, posiekane orzechy, pokrojone w kostkę morele oraz wiórki kokosowe.
Na koniec zmiksować ze śmietanką kremową oraz posiekaną czekoladą.
Masę wyłożyć do przygotowanej tortownicy, wyrównać powierzchnię i wstawić do nagrzanego piekarnika. 
Piec ok. 45 - 50 minut. 
Makowiec z gotowej masy może być wilgotny, należy go więc zostawić na noc bez przykrycia na blacie w kuchni aby odparował.

Udekorować następnego dnia - ja wykorzystałam kontrastowy w kolorze lukier.

środa, 27 grudnia 2017

Schab w sosie z porem i marchewką

Smaczna propozycja na świąteczny rodzinny obiad.
Bardzo łatwa do przygotowania, szczególnie przydatna w świątecznym zabieganiu - po prostu samo się gotuje. Oczywiście można przygotować dzień wcześniej, a w dniu obiadu pozostaje tylko odgrzanie.


źródło przepisu

Składniki:
* 1 łyżka oliwy
* 1 łyżka masła
* 1 por
* 1 ząbek czosnku
* 1 marchewka
* 70 dkg schabu bez kości
* po szczypcie: suszonego oregano, czerwonej papryki, pieprzu
* 500 ml wody (według mnie to za dużo, lepiej dać mniej i ewentualnie uzupełniać)
* 3 łyżki sosu sojowego 
* 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
* 1 łyżeczka mąki pszennej

Na liście składników zabrakło mi soli - nie dodałam, bo myślałam, że sos sojowy wystarczy. Być może sos jakiego użyłam był za słaby, ale w trakcie obiadu musiałam swoją porcję dosolić. Chyba, że ktoś lubi mało słone potrawy, więc nie musi tego robić.

W garnku rozgrzać masło i oliwę.
Poddusić pokrojonego pora, dodać posiekany czosnek i jeszcze chwilę razem podsmażać. 
Zalać gorącą wodą z sosem sojowym, dodać przyprawy i zagotować.
Schab pokroić na plasterki (ok. 1 cm)  i włożyć do wywaru. 
Po ponownym zagotowaniu zmniejszyć ogień do średniego i gotować mięso pod przykryciem przez około 30 minut. W międzyczasie 2 razy je przewrócić.
Dodać obraną i pokrojoną w kostkę marchewkę i gotować dalej do kruchości mięsa.
W przepisie to czas ok. 45 minut, ale ja nigdy nie gotuję marchewki tak długo (w żadnej potrawie). Rozgotowana jest szczególnie niewskazana dla diabetyków.

Przez sitko przesiać obydwie mąki bezpośrednio do mięsa, wymieszać i dokładnie zagotować. 

Ja zawsze mąkę najpierw rozprowadzam w zimnej wodzie, dodaję trochę gorącego wywaru i dopiero wtedy dolewam do mięsa. To pozwala uniknąć niechcianych klusek z mąki.
Poza tym ilość mąki dodanej do sosu zależy od naszych upodobań - my wolimy gęstsze, więc dałam  trochę więcej mąki.
Mięso wyłożyłam na półmiski, osobno podałam sos (w sosjerce). 
Można również podać mięso w głębszym naczyniu, razem z sosem.

sobota, 23 grudnia 2017

Sałatka śledziowa z jabłkiem, selerem i rodzynkami

Bardzo smaczna kolejna wersja podania śledzi...


na podstawie przepisu z bloga Kwestia Smaku 

Składniki (na 2 porcje) - trochę zmieniłam niektóre ilości:
- 2 filety śledziowe (ze słonej zalewy)
- 3 łyżki rodzynek
- 1/3 szklanki rumu - do nasączenia rodzynek
- 1/2 szklanki obranego i startego selera korzeniowego
- 2 łyżki soku z cytryny
- 1/2 jabłka 
- 2 łyżki zrumienionych orzechów włoskich
Sos:
- 1 łyżka płynnego miodu
- 2 łyżeczki soku z cytryny
- 1 łyżka majonezu (lub oleju lnianego) - w mojej wersji jest olej
- 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego (Nie miałam, nie dałam)
- sól i pieprz

Filety opłukać pod bieżącą zimną wodą, włożyć do miski, zalać zimną wodą i odstawić na godzinę. 
Zmienić wodę i moczyć jeszcze przez pół godziny. Osuszyć i pokroić.
Rodzynki namoczyć w podgrzanym rumie (10 minut).
Jabłko i seler obrać ze skórki, zetrzeć osobno na tarce z drobnymi oczkami - skropić sokiem z cytryny.
Orzechy posiekać i lekko zrumienić na suchej patelni.
Przygotować sos mieszając składniki w miseczce, doprawić solą i pieprzem.
Połączyć składniki sałatki - wymieszać z sosem, wstawić do lodówki na minimum godzinę.


wtorek, 15 sierpnia 2017

Sałatka z arbuzem i serem feta

Propozycja na upały - świetnie smakuje, ale dla mnie pod warunkiem, że arbuz i ser są wcześniej dobrze schłodzone. To sałatka, którą najlepiej jeść zaraz po przygotowaniu, więc już na chłodzenie całości nie ma czasu, a tylko zimne składniki dają uczucie orzeźwienia (o które przecież chodzi w czasie upałów).
Wersja podstawowa to trzy składniki: arbuz, feta i mięta. Taką sałatkę zrobiłam po raz pierwszy dopiero teraz, chociaż uwielbiam arbuzy od dzieciństwa.
Przepis pochodzi z mojej ulubionej "Kwestii smaku"

 
Składniki na 1 porcję:

* arbuz (ok. 20 kosteczek)
* ser feta (ok. 6 kosteczek)
* 2 łyżki posiekanej świeżej mięty
* 3 łyżki soku z cytryny
* 1 łyżka miodu
Z arbuza usunąć pestki, włożyć do salaterki, dodać ser feta. 
Posypać posiekaną miętą i polać sokiem z cytryny wymieszanym z miodem. 
Posypać szczyptą świeżo zmielonego czarnego pieprzu. 

piątek, 28 lipca 2017

Placki z cukinią (i nie tylko)

Mogą być także z dynią, z chudą wędliną drobiową, z chudym gotowanym mięsem, albo na słodko, czyli bez przypraw, posypane wybranym środkiem słodzącym.


* plaster obranej cukinii (ok. 100g)
*4 płaskie łyżki mąki pełnoziarnistej 
* 1 jajko
* olej do smażenia
* przyprawy - sól, pieprz ziołowy lub słodka papryka, ewent. starta gałka muszkatołowa

Cukinię zetrzeć na drobnej tarce, jajko sparzyć wrzątkiem.
Do startej cukinii dodać pozostałe składniki i przyprawy, dokładnie wymieszać łyżką.
Placki smażyć na rumiano po obydwu stronach na niewielkiej ilości tłuszczu (najlepiej na patelni teflonowej) .

na podstawie przepisu z tej książki, z moimi zmianami


wtorek, 18 lipca 2017

Ciasteczka owsiane z otrębami

Szukam przepisu na takie ciasteczka owsiane, które będą w jak największym stopniu dietetyczne (dla diabetyków) i uznam, że są smaczne. Znalazłam trochę przepisów, które po kolei wypróbuję.

Jako pierwszy wypróbowałam ten przepis (z kilkoma zmianami składników) i na tej próbie poprzestanę - ciastka nie smakowały mi. Głównie z  powodu otrąb (miałam wrażenie jakbym jadła upieczone zmiotki ze stodoły) i były tak niesłodkie, że straciłam ochotę na dalsze próbowanie. Ale to moje odczucia - niektórzy zjedli bez większych oporów.


* 1 szkl. płatków owsianych
* 1 szkl. otrąb pszennych
* 1 szkl. mąki pełnoziarnistej 
* garść rodzynek
* garść suszonej żurawiny
* kilka orzechów włoskich
* 1 jajko
* 1 szklanka wody z łyżeczką miodu
* 1/4 szkl. oleju 
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 2 łyżeczki cynamonu

Wymieszać wszystkie składniki - ja zawsze parzę rodzynki
 i inne suszone owoce, jeśli nie suszę ich w domu. 
Ciasto nakładać łyżeczką na papier do pieczenia rozłożony na blasze.
Piec  20 minut w temperaturze 180 stopni.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Tarta z kiełbasą, papryką i porami


Nie robię kruchego ciasta od podstaw - nie umiem, nie wychodzi mi, nie mam czasu, w ogóle  nie mam cierpliwości do samodzielnego wyrabiania ciast. Korzystam z gotowców i nie ukrywam tego. Na pewno traciłam z tego powodu różne możliwości wypieków, ale wszystkiego zrobić się nie da. Nie umiem zrobić, ale bardzo lubię jeść. 
Ze względów dietetycznych jem bardzo rzadko i nie w słodkiej wersji.


Ciasto upiekłam zgodnie z instrukcją od producenta.

Na ciasto wyłożyłam masę z tych składników:
*kiełbasa podwawelska
* 1/2 dużej papryki czerwonej
* 1 długi cienki por 
* 2 jajka
* żółty ser
* śmietana 12% 
*olej
*sól, pieprz ziołowy, oregano

Nie podaję konkretnych ilości niektórych składników (sera, kiełbasy, śmietanki), bo to nie jest praca laboratoryjna, ale komponowanie smacznego wypieku według naszego gustu.

Na rozgrzanym oleju podsmażyłam pokrojoną paprykę, kiełbasę (w ćwierćplasterkach), 
po chwili dodałam krążki pora.
Na chwilę odstawiłam do ostudzenia.
W drugiej misce wymieszałam jajka, śmietanę i ser utarty na grubych oczkach tarki.
Do masy jajecznej dodałam przyprawy i połączyłam z częścią smażoną.
Piekłam ok 40 minut, ale na pewno można krócej. 
Mój piekarnik wariuje z temperaturą, więc nie jest wiarygodnym wzorem. 

sobota, 15 lipca 2017

Czarna porzeczka i truskawki w roli głównej...


 
* garść czarnych porzeczek
* kilka truskawek
* połówka banana
* zsiadłe mleko
* ksylitol

piątek, 7 lipca 2017

Śledzie z czosnkiem i suszonymi przyprawami


* 5 filetów śledziowych
* 3 duże ząbki czosnku
* suszony majeranek, koperek i czerwona papryka
* olej rzepakowy

Wymoczone i osuszone śledzie pokroić na małe kawałki.
Układać warstwami w słoiku, 
posypując każdą warstwę ziołami, papryką i drobno posiekanym czosnkiem.
Zalać olejem.
Pozostawić w lodówce na 24 godziny.

czwartek, 6 lipca 2017

Ulubione letnie zestawy

Sałatka, która latem jest najsmaczniejsza i która chyba nigdy się nie znudzi.


* pomidory bez skórki
* zielony ogórek bez skórki
* czerwona cebula
* sałata masłowa
*  szczypiorek, koperek
* sól, pieprz ziołowy
* olej lniany
* ocet jabłkowy

wtorek, 4 lipca 2017

Kompot z rabarbaru

Kompot z rabarbaru  - smak dzieciństwa...
Chyba większość z nas ma wśród kulinarnych wspomnień to właśnie z chłodnym, orzeźwiającym napojem w roli głównej. A jeszcze tym bardziej pysznym, gdy rabarbar wyrósł w naszym własnym ogrodzie.

I ja mam takie wspomnienia... ale z naszego ogrodu rabarbar zniknął już dawno, a ja sama nigdy tego kompotu nie gotowałam. Już najwyższy czas to nadrobić.


* 40 dkg rabarbaru
* 8 dkg cukru trzcinowego
* sok z cytryny
* 3 szklanki wody

Rabarbar umyć (wcześniej odciąć liście), nie obierając pokroić w kostkę.
Zagotować wodę z cukrem, do gorącego syropu wrzucić pokrojony rabarbar.
Zagotować, dodać sok z cytryny, odstawić i ochłodzić - przecedzić po całkowitym ostygnięciu.
Kto woli mniej esencjonalny napój może dodać więcej wody i soku z cytryny, a mniej cukru.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Powrót...

Wracam po prawie dwuletniej przerwie.
O ile na przyczyny mojej blogowej nieobecności wpływu nie miałam, to na powrót już tak.
Nie rozwodząc się nad osobistymi szczegółami (nie o to tu chodzi), niedawno doszłam do wniosku, że szkoda mi porzucić na zawsze to miejsce, któremu kiedyś poświęciłam wiele czasu. Co prawda zarzekałam się już, że więcej przepisów nie będzie, ale możemy przecież zmieniać zdanie. Blog nie zarósł kurzem całkowicie, skoro statystyki odnotowują stałe codzienne wejścia (i pewnie nie wszystkie są bezdusznymi automatami).

Powrót do źródeł... czyli do początkowej koncepcji prowadzenia tego bloga. 
Miał to być po prostu mój elektroniczny zeszyt z przepisami. Wtedy nie wiedziałam jeszcze o kulinarnych akcjach, agregatorach przepisów, nie znałam nawet żadnego kulinarnego forum.
Ale wtedy blogosfera kulinarna była naprawdę malutka, w porównaniu z dzisiejszą, gdzie dominuje fb, a fotografia kulinarna wypiera słowo.
Nie byłam tak bardzo zaskoczona tym, że nie znam 99%  blogów, które teraz znalazłam na agregatorach. O wiele bardziej zaskoczył mnie brak niektórych blogów z mojej prywatnej listy - tych pierwszych, kiedyś tak popularnych, które w tamtym czasie były wzorem dla wielu początkujących blogerów.

Planuję powrót do blogowania w skromnym wymiarze i  wbrew powszechnej modzie czyli bez szaleństwa ze zdjęciami, które są dla mnie mało ważne w przepisach.

Na razie wzięłam się za gruntowne porządki na tym blogu, a wraz z porządkami pojawią się zmiany.
Pierwsze już są: zmiana tytułu bloga (teraz naprawdę mogę sobie pozwolić tylko na chwile w kuchni) oraz przeniesienie  tutaj postów z bloga "Moja kuchnia na diecie". Zrezygnowałam z prowadzenia tamtego bloga, ponieważ nie jestem zawodowo przygotowana do popularyzowania pewnych treści i nie chcę, żeby te moje prywatne notatki były traktowane jako wiarygodne źródło wiedzy (niektórzy wierzą w internet jak w prawdy objawione). A ja w trakcie stałego dokształcania się w zakresie diety dla diabetyków wiele razy pogubiłam się wśród głoszonych przez fachowców sprzeczności. Dlatego też z czasem zmienię kategorie przepisów, bo przecież przygotowuję też "normalne" jedzenie dla rodziny, a każdy czytelnik bloga  korzystający z moich przepisów łatwo dostrzeże dietetyczne składniki.
Powrót nie będzie jednak dietetyczny... trzeba "uczcić" go właściwie, a do tego najbardziej nadaje się tort.